• POLECAMY KSIĄŻKĘ: Kompendium Blockchain. Technologia i jej zastosowania

      Blockchain w demokracji: od e-głosowań iVoting do mierzenia realnego udziału obywatelskiego

      Jeszcze niedawno „cyfrowa demokracja” kojarzyła się głównie z ankietą online, formularzem konsultacji albo liczbą reakcji pod postem. Dziś coraz częściej mówimy o rozwiązaniach, które mają ambicję przenieść zaufanie z deklaracji i procedur do technologii: audytowalnej, odpornej na manipulacje i działającej w warunkach presji informacyjnej.

      Jednym z takich kierunków są e-głosowania i blockchain — temat, który rozwijamy m.in. w rozdziale 14 książki „Kompendium Blockchain. Technologia i jej zastosowania”: „Blockchain w demokracji: e-głosowania i projekt iVoting”.

      Dlaczego blockchain w ogóle pojawia się w rozmowie o demokracji?

      Demokracja działa wtedy, gdy ludzie wierzą, że:

      • głosy zostały policzone uczciwie,

      • system nie faworyzuje żadnej strony,

      • wynik da się zweryfikować,

      • a jednocześnie zachowana jest tajność głosowania.

      W praktyce te cele są trudne do pogodzenia w świecie cyfrowym. I właśnie tu blockchain kusi swoją „obietnicą”: niezmienności zapisu, rozproszenia zaufania i możliwości budowania rozwiązań, gdzie nie ma jednego „wąskiego gardła” decydującego o wszystkim.

      Jednocześnie blockchain nie jest magiczną różdżką. To raczej zestaw narzędzi, które mogą pomóc, ale pod warunkiem, że rozumiemy ograniczenia.

      E-głosowania: największe wyzwania, zanim zacznie się zachwyt

      W rozdziale 14 porządkujemy temat od fundamentów: e-głosowanie to nie „aplikacja do kliknięcia”, tylko system krytyczny, który musi przetrwać realny świat.

      Najważniejsze wyzwania, które wracają w dyskusjach o e-wyborach, to:

      • Bezpieczeństwo i odporność na ataki
        System wyborczy jest atrakcyjnym celem — od sabotażu po próby podważenia zaufania społecznego. W praktyce oznacza to m.in. konieczność projektowania odporności na ataki typu DDoS i inne scenariusze destabilizacji.

      • Zaufanie i weryfikowalność
        Ludzie muszą mieć możliwość sprawdzenia, że proces był poprawny — bez konieczności „wierzenia w instytucję” lub w zamknięty kod.

      • Anonimowość (tajność głosu) vs. audyt
        To klasyczny konflikt: chcemy, żeby głos był policzony, ale nie chcemy, żeby dało się ustalić, kto jak zagłosował. Rozwiązania kryptograficzne istnieją, ale ich wdrożenie w masowej skali ma wiele pułapek.

      • Skalowalność i praktyczna użyteczność
        Nawet jeśli coś działa w labie lub pilotażu, to wybory powszechne wystawiają technologię na test „brutalny”: skala, czas, presja, błędy użytkowników, awarie infrastruktury.

      iVoting: podejście badawczo-wdrożeniowe do e-głosowań na blockchainie

      W części poświęconej projektowi iVoting pokazujemy go jako konkretny przykład pracy nad systemem, który ma działać nie „na slajdzie”, tylko w realnych warunkach.

      Z tego, co wynika ze struktury rozdziału, iVoting obejmuje m.in.:

      • założenia projektu i cele badawcze,

      • badania nad technologią blockchain (dobór podejść, analiza rozwiązań),

      • osobny, rozbudowany wątek anonimowości głosujących oraz testowanie alternatywnych rozwiązań anonimizacji,

      • temat odporności na ataki (w tym DDoS) i inne prace zwiększające niezawodność,

      • elementy badań przemysłowych związane z portfelem sprzętowym,

      • oraz podsumowanie projektu w kontekście tego, co udało się potwierdzić, a co wymaga dalszej pracy.

      Wniosek jest trzeźwy: blockchain może być elementem układanki, ale projektowanie e-głosowania to zawsze kompromisy, testy i twarde dowody, a nie marketing.

      Poza wyborami: jak mierzyć realny udział obywatelski, a nie „szum w socialach”?

      W tym czacie przewija się jeszcze jeden wątek, który dobrze uzupełnia temat e-głosowań: jak w ogóle mierzyć aktywność obywatelską, żeby nie skończyło się na „lajkach” i komentarzach pisanych pod zasięg.

      Tu pojawia się koncepcja tokena DEMOS — jako narzędzia, które ma mierzyć realny udział obywatelski, a nie tylko aktywność powierzchowną. Sedno tej idei to przesunięcie ciężaru z metryk próżności (odsłony, lajki) na:

      • regularność i jakość udziału,

      • działania powiązane z procesami społecznymi (np. konsultacje, głosowania, praca w grupach),

      • oraz mechanizmy „daily/weekly”, które premiują ciągłość i odpowiedzialność, a nie jednorazowe „wybicie się”.

      To ważne, bo demokracja cyfrowa potrzebuje nie tylko systemu do policzenia głosów, ale też kultury uczestnictwa — i narzędzi, które nie zamieniają debaty w konkurs popularności.

      Cyberdemokracja jako praktyka: technologia + społeczność + zasady

      Jeśli chcesz budować rozwiązania demokratyczne w oparciu o technologię (blockchain lub nie), najczęściej potrzebujesz trzech warstw naraz:

      1. Technologia – bezpieczeństwo, anonimowość, odporność, audyt.

      2. Proces – jasne reguły, transparentność, odpowiedzialność ról.

      3. Społeczność – edukacja, moderacja, standardy debaty i narzędzia reputacyjne.

      Dlatego obok samej książki i rozdziału o iVoting, naturalnym „przedłużeniem” jest miejsce, gdzie da się te tematy rozbierać na czynniki pierwsze, dyskutować scenariusze ataków, modele zaufania i wdrożenia — stąd zaproszenie do dyskusji w grupie Cyberspace: Cyberdemokracja i Państwo Blockchain oraz do zapoznania się materiałami z prezentacji (linki w komentarzu).