-
Spółdzielnia, która przetrwała — lokalna gospodarka zamiast „wielkich układów”
W rozmowie z Marianną Wiktorowicz pada mocne pytanie: czy gminne spółdzielnie to „relikt PRL”, czy wciąż realna siła społeczna i gospodarcza? Rozmówczyni opowiada, dlaczego wiele spółdzielni upadło po transformacji (kredyty, podatki, prywatyzacja, szara strefa), ale też jak jedna z nich w woj. lubelskim potrafiła przetrwać dzięki dobremu zarządzaniu i postawieniu na jakość. Pojawiają się konkretne przykłady: tradycyjny chleb wypiekany na zakwasie, ręczna produkcja i produkty z długą historią oraz rejestracje wyrobów tradycyjnych. Jest też mocny wątek o biurokracji, kontrolach i o tym, jak spółdzielczość może stabilizować lokalne społeczności.